Jak to się robi? 6


Jak to się robi w Generali. Jeszcze nie wiecie?

Nawet „najtwardsi” mają swoje „uczucia”. Jeśli więc przyjdzie im zwalniać w imieniu korporacji, kogoś z kim wypiło się morze wódki, kogoś kto dodatkowo bezkrytycznie wykonywał wszystkie polecenia, serce się kraje i nie pozostaje nic innego jak wyciągnąć pomocną dłoń. Pada więc propozycja utworzenia multiagencji.
Obietnica wsparcia korzystną umową, wysokimi prowizjami oraz fabryką „owiec” i klientów wywołuje, błysk w oczach zwalnianej osoby. W ten to sposób i „ofiara” i kat kończą współpracę z uśmiechem na ustach. Wydawałoby się – układ idealny… wszyscy zadowoleni?

synekura_m

Wszyscy poza agentami, których w ramach „zmiękczania” czeka obniżka prowizji albo rozwiązanie umowy i zakaz sprzedaży dla Generali. Skądś przecież trzeba brać „chętnych” do nawiązania współpracy z nowo utworzoną multiagencją. Co bowiem zrobi agent jeśli jedyną możliwością utrzymania klienta lub zredukowania strat związanych z obniżką prowizji jest sprzedaż za pośrednictwem nowej multiagencji? Będzie chętny!
Gdyby jednak zdarzył się uparty, który „porzuca” swoich klientów, jego portfel trafia do ewentualnego „obrobienia”, w ramach nagrody, przez innych posłusznych współpracowników multiagencji.

To tylko jeden z możliwych scenariuszy. Nie trzeba przecież czekać. Można być zapobiegliwym juz za wczasu. Przynależne „wybranym”, swobodne dysponowanie potencjałem jaki niesie ze sobą na przykład sieć agentów wyłącznych i dostęp do ich bazy klientów, można wykorzystać dla budowania multiagencji „na boku”, jeszcze w trakcie trwania współpracy z korporacją. Wystarczy tylko wiedzieć do kogo się „przytulić” lub z kim wódkę pić.

Tak właśnie tworzą się synekury dla zaufanych współpracowników.
Rok temu zwalniano pod pretekstem walki z „takimi” praktykami. Chwilę potem, wbrew głośnym zapowiedziom, wstrzymano uwolnienie całej sieci wyłącznej. Być może również po to, aby można było czerpać z niej pełnymi garściami. Dziś takie praktyki to prawdziwy kapitał w posiadaniu jedynie słusznych  „panów życia i śmierci”.

 

Dla tych naszych czytelników, którzy nie znają żargonu ubezpieczeniowego:

  • OWCA – osoba wykonująca czynności agencyjne. W hierarchii ubezpieczeniowej „oczko niżej” niż agent.
  • agent wyłączny Generali – to agent, który przekonuje, że najlepszym towarzystwem ubezpieczeniowym jest Generali.  Po rozwiązaniu umowy nie ma oferty dla swoich klientów.
  • multiagent – agent „uwolniony” od klauzuli wyłączności. Sprzedaje ubezpieczenia wielu towarzystw ubezpieczeniowych. 
  • portfel agenta – wypracowana przez pośrednika baza klientów, którzy za jego pośrednictwem kupili ubezpieczenie. O portfelu tym agent myśli, że jest jego własnością. Towarzystwo twierdzi, że jest inaczej.
  • przepięcie (przepisanie) klienta (portfela) – powierzenie obsługi klienta (klientów) innemu pośrednikowi. Nowy agent otrzymuje informacje o kliencie, w tym również o terminie odnowienia ubezpieczenia. W przyszłości także prowizję za kontynuowanie ubezpieczenia.

 

 

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

6 komentarzy do “Jak to się robi?

  • btsheet

    każdy, robi jak mu pasuje i na co mu sumienie pozwala
    wielu w Generali pewnie zapyta „a co to jest sumienie?”
    dobra rada: z tego co obserwuję, to trzeba wyprowadzać swoich klientow tam gdzie
    póżniej będzie można pracować! Bo Generali to i tak nam zabierze! To już się dzieje!
    czy zauważyliście że wasze bazy topnieją? Za chwile będzie tak jak pisała „Babazwozu”
    Pozostawią tylko tych najlepszych Agenentów wyłacznych, a cała reszta na bruk bez klientów!
    Myślę że wielu z was Agentów tak robi? a jak nie to do roboty!

  • Peyo

    Hmnnn… toż to nie pierwszyzna w polskiej korpo-rzeczywistości. Chcesz aby system Cię wspierał – zostań górnikiem a nie pracownikiem korpo w mokotowskim Mordorze. Jak się zatrudniałeś to było ok? Kasa, fura, komóra i przerwy na lunch i fajeczkę? Come on .. wtedy trzeba się było zastanowić a nie teraz. Teraz to tylko możesz ostrzec innych ‚młodszych’ stażem, ale gdybyś się z nimi teraz zamienił miejscami to i tak podjąłbyś pracę w korpo, bo obietnica awansu, złudnego blichtru, ładnego biura, wyjazdowych szkoleń …

  • kdkdk

    OD ROZJEB ….. WSZYSTKIEGO NIE MINĄŁ NAWET ROK. NO MINĄŁ ROK I 11 DNI. OPŁACAŁO SIĘ ??? KLUB KOZIOŁKA MATOŁKA NA ZIELONEJ TRAWCE !!! JAKI POWÓD ??? ANO CI CO POZOSTALI NIE UMIEJĄ ANI SPRZEDAWAĆ ANI ZARZĄDZAĆ. BO ZA GENIALNĄ SPRZEDAŻ NIE ZWALNIA SIĘ ZARZĄDU. BO JEST JAKIŚ INNY POWÓD ???

    • Support

      Powiem tak bylem tam i musialem stamtad uciekac przez pseudo managera i prezesa ktory umial tylko excele robic i ciac koszta a nie umial nic innego. GTW umiala szafy wyrzucic, terakote zdjac, nakrecic makaron na uszy przez warto wiedziec a sami zero sukcesow zawodowych i zero wiedzy o tym jak sie firme prowadzi. Wczesniejsze doswiadczenia slabe – zero obycia z ludzmi. Nie ukrywam ale sie ciesze i to bardzo i zycze zeby Wlosi zrobili porzadek z tym stadem baranow co pan trampkarz wymyslil 🙂