Kryska 10


Był prezes i nie ma prezesa…

Pozostało wspomnienie maili kończących się nieodmiennym:

jump!

rob

To dobry powód do okolicznościowych „spotkań pożegnalnych”, które odbyły się w kilku miastach…

 

 

 

Mimo „pewnych wątpliwości” co do bilansu krzywd i zasług jakie do Generali wniósł były już prezes, ze swojej strony wyciągamy pomocną dłoń i podpowiadamy:

Robercie! Jeśli czujesz się pokrzywdzony przez korporację – dołącz do nas!

 

Andrea Simoncelli

 

Na koniec, z niekłamaną satysfakcją, pragniemy odnotować fakt, że nowy prezes jest naszym czytelnikiem…

…. no dobrze…

….precyzyjnie rzecz ujmując, już we wrześniu znalazł się na naszej liście mailingowej… 🙂

 

 

 

 

 

 

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

10 komentarzy do “Kryska

  • Support

    Ja się cieszę i to bardzo. Dobrze ze się tak stało i mam nadzieję że z przytupem. Generali było bardzo fajną firmą, miało u siebie super ludzi, mieliśmy fajne podejście do pracy, lubiliśmy się. Zrobiono z nas baranów i korpoludków którzy mieli robić wyniki i byli poddawani różnym testom z zakresu NLP. Nowe osoby z doświadczeniem nie miały szans bo dostawały zagadki Prezesa żeby się dostać, firma ukrywała wyniki, kupiła mega system bez żadnych umów wsparciowych mając super system do sprzedaży napisany i zrobiony przez najlepszych pracowników na świecie – wiernych i zaangażowanych. A teraz żenada na maxa i żal że można było pójść inną drogą i można było teraz spijać śmietankę bez reklamy w Afryce i bez tej ściemy że jesteśmy zespołem. Szkoda ludzi, szkoda Katowic, szkoda innych departamentów i szkoda że nie poszło to inaczej. Nowemu Prezesowi życzę sukcesów (skoro to czyta) i podejścia do ludzi którzy jednak są ważniejsi niż pseudo-konsultingowe analizy z d… 🙂

    • Dupa i kamieni kupa - z naciskiem na kupę

      Były już prezes R.S. zrobił to, co dawno w Generali Polska należało zrobić: 1) porządnie działające infolinie dla klientów i agentów 2) przyzwoicie działające skrzynki do szybkiego kontaktu z siecią sprzedaży (info agenta, presto, komunikacja) 3) przewietrzył zatęchłe struktury korporacyjne składające się pracowników zakochanych w sobie z wzajemnością, pracujących w Generali po 15 lat i gówno – za przeproszeniem – umiejących 4) pojawił się w końcu produkt nadający się do sprzedaży z zakresu życiówek 5) pojawiła się kontrola jakości pracy. Dział IT jest w dalszym ciągu do zaorania – 50% wznowień Dom i Rodzina ma błędy krytyczne – samoczynnie zmieniające się adresy miejsc ubezpieczenia, brak ryzyk, które wcześniej klient wykupił (np. powodzi), obecnie część wznowień nie pojawia się w ogóle itd. itp. To wygląda tak, jakby jakaś przymulona gimbaza w IT Generali Polska pracowała, w najlepszym przypadku stażyści. Szkoda mojego pióra i czasu na pisanie więcej. Piszesz: „Generali było bardzo fajną firmą, miało u siebie super ludzi, mieliśmy fajne podejście do pracy, lubiliśmy się.” Cieszę się z Tobą, że lubiłeś się z kolegami zza biurka. Ale to jest biznes, a nie Caritas, a ten biznes nie służy tylko Twojemu zadowoleniu. Od 15 lat Generali w różnych produktach nie potrafi wystandaryzować określenia początku i końca polisy. Jeżeli wydaje Ci się firma będzie mogła dalej na rynku konkurować bez uprzątnięcia tego wszystkiego -to grubo się mylisz. Wiele osób w firmie – i w Warszawie, i w oddziałach, i w byłych filiach zmarnowało swój czas i często życie, przez fakt nieudolności w zarządzaniu na górze. I zanim napluje się na R.S. – bo po to ten blog chyba powstał – trzeba sobie jasno powiedzieć, że bez pewnych zmian , które R.S. zrobił Generali Polska już byłaby bankrutem, albo w niedalekiej przyszłości.

      • Baba
        Baba Autor wpisu

        Śpieszymy z wyjaśnieniem: ten blog nie powstał w celu „naplucia na R.S.”. Wystarczy przeczytać go w całości, żeby dostrzec nasze intencje. Nie recenzujemy potrzeby dokonywania zmian, czasem jedynie zwracamy uwagę na sposób ich przeprowadzania. Naszym zdaniem przed bankructwem nie uchroni excel. Szybciej, dobrze zmotywowana i rzetelnie traktowana grupa pracowników i współpracowników.
        Jeśli jest tak dobrze (5 „punktów chwały”), to dlaczego jest tak źle?
        Likwidacja szkód, spadek sprzedaży, czarny PR, zdemotywowani i zastraszeni współpracownicy…
        Może w trakcie „wietrzenia zatęchłej struktury korporacyjnej”, wywiało nie to co trzeba?

      • Support

        Ok ok ja komentowalem odejscie roba i to co na wyczyniaj w organizacji. Gowno prawda ze atmosfera nie byla wazna to porownanie do caritas to beka z ciebie. Rob stawial na kalamburowa inteligencje na kolesiostwo ala mckinsey ersnt and young i na excela. W try migi usunal koszta ktore pokazaly mu excele olal ludzi zatrudnil tylko tych ktorzy byli na jego poziomie a plebs byl na drugim miejscu. W it pojawil sie pseudo wizjoner ktory nie umial w pzu byle jakiego projektu poprowadzic. Zmanipulowal ludzi i nawprowadzal glupich rozwiazan ktore moze sprawdzily sie w proama ale w powaznej firmie juz nie. Nie dal rady i juz ale to co zniszczyl juz nie wroci.

  • agent

    Prezesie! życzymy sukcesów! zadbaj o ludzi…. a oni zrobią super wynik tak jak było dawniej.
    czas przywrócić dobre imię Generali. będzie trudno, bo poprzedni prezes i jego koleś narobił tyle złego… zniechęcił tylu bardzo dobrych ludzi do pracy na rzecz tej firmy.

    • nikt

      Nie zapominaj, ze ten jego „koleś” zostaje… No, chyba że nowy Prezes wymieni całkowicie skład dyrektorski najwyższego szczebla, tak jak to miało miejsce, kiedy Rob został prezesikiem. Oby tylko nie poszedł do Warty, niech da żyć w spokoju Panu Sroce 🙂

  • polemika z dupa ....

    1) infolinia dla agentów ? bo czego agent nie wie ? tępa sprzedaż to i tępa wiedza o kliencie… infolinia dla klienta ? czego klient nie wie ? tępa sprzedaż to i potrzeba dowiedzenia się czegokolwiek więcej od infolinii bo agent nie wie ???
    2) skrzynki do szybkiego kontaktu ? jak się ma wiedzę to się ma kompetencje a jak się nie ma wiedzy to zabierają kompetencje i trzeba o wszystko pokornie zapytać … może się zgodzą…
    3) pracownicy z doświadczeniem znali produkty od a do z natomiast Ci co przyszli niewiele umieją i wiedzą – WŁAŚNIE DLATEGO POWSTAŁY BEZIMIENNE SKRZYNKI ABY MIEĆ CZAS NA DOWIEDZENIE SIĘ CO ODPOWIEDZIEĆ PYTAJĄCEMU AGENTOWI …
    4) produkt życiowy – błagam zdejmij klapki z oczu i rozejrzyj się po rynku …
    5) kontrola jakości pracy – jak nie ma kto uczyć jakości to trzeba mieć wszystko w rękach … centrali
    6) wznowienia – celowo wykluczane ryzyka, których nie chce centrala – może agent nie zauważy…
    a biznes to się bardzo łatwo robi jak wszędzie są takie same zasady, kryteria i standardy a nie w zależności na kogo padnie w centrali taka odpowiedz – zawsze inna od innej osoby.
    JAK AGENT WIE CO MOŻNA A CO NIE TO NIE MUSI PALIĆ GŁUPA U KLIENTA TYPU „zapytam skrzynkę zobaczymy co odpowie” !!!

  • ks Stanislaw

    Z dzisiejszego DzU :

    Usłyszeć słowo JUMP można na podwórku, ale od start-upowca, który ślepo implementuje kulturę rodzinnej firemki do dojrzałego organizmu, to jak pięść do oka.

    Ale nie o semantykę tu od początku chodziło. Nie o to czy p. Sokołowski chodzi w wytartej koszulce polo, a panowie Olech i Jarczyk to jednak w garniturach, choć sportowych.

    Chodziło o to by białe nazywać białym a czarne czarnym. A mniej obrazowo: czy directowa filozofia pchania cen w dół i prowizji w górę ma na dłuższą metę szansę się powieść, czy też po zaalokowaniu lokalnego nadzoru to czeskiego oddziału rozbroi bombę która właśnie wybuchła. Były w Generali 2 grupy: przekonujących do zakupu Proamy (a potem implementujących jej specyficzny model biznesowy do zupełnie innej organizacji jaką jest, albo raczej było Generali) oraz Ci, którzy od tych pomysłów odwodzili. Ci drudzy wczoraj mówili – Artur, jesteś moralnym zwycięzcą. I to tyle w tej w sumie bardzo pouczającej historii krótkiej kariery filozofii TKM czyli „teraz k (urczę)… my”.

  • Szukam pracy hehehhe

    Co wy tak się sracie, Rob wykonał to co miał w kontrakcie…
    Wyjeb* kolesiostwo i co można było wpier* do PROAMY a że sam zaczął kolesiować i obstawiać swoimi ziomkami to już jego sprawa. Jeśli wlazłeś między wrony, musisz krakać tak jak one.
    Ludzie Wy tylko dajecie jak to agenci , sieci sprzedaży dostały po dupie jak cała likwidacja szkód została wdrożona do Proamy.
    Nie tylko opłaciliśmy im pensje ale też płacimy za likwidacje. Niby tańsi od Warszafki i Katowic w utrzymaniu.
    To jest przepływ pieniędzy do innej grupy nic innego, wyczyszczone plan zrobiony zmieniamy prezesika a Wy się żalcie że Rob sraki i owaki a teraz myślicie że co bajka ?:) nie będzie zwolnień, podniosą pensje ?a może wreszcie Cię docenią?..
    Tyle lat bez niego funkcjonowaliśmy całkiem nieźle ale widocznie ktoś z góry miał inny plan.
    To nie nowość że ktoś wpada, czyści stanowiska i wymienia kadrę a kadra przesuwa się do innej firmy.
    Dodatkowo powiem jeżeli uważacie że to nie miało sensu dodam , rozejrzyjcie się jeżeli pracujecie , jeżeli nie to sobie przypomnijcie jakich nie raz bystrzaków przyjaciół od picia wódeczki G zatrudniał ? ile sensownych awansów pracując widziałeś/łaś?
    Nie mówię że Ja dostałam po dupie, bo byłam z nielicznych osób która z najniższego stanowiska (uz) przeszła na specjalistyczne. Dlatego też trzeba było powołać Roba aby twierdzący że mnie zwolnienie nie dotyczy bo jestem jeszcze z czasów Zurich nie miało większego znaczenia :)..
    Zdaje sobie sprawę że części się dostało bo mieli za małe plecki ale to nie jest jedyna firma ubezpieczeniowa w Twoim mieście :)…