Remis 2:1 4


Tym razem słów kilka, bez specjalnego „dworowania”…

Rok temu zakończyła się nasza współpraca z Generali. Kilka miesięcy później wystąpiliśmy o wypłatę świadczenia wyrównawczego, a pod koniec maja powstał nasz blog. Czas więc na krótkie podsumowanie.

 

CEL I – satysfakcjonujące rozliczenie okresu współpracy

Już problemy z zapłatą za okres wypowiedzenia wskazywały, że nie będzie łatwo. Wypłaty były zaniżone, albo uzależnione od podpisania „porozumienia” o rezygnacji z wszelkich roszczeń.
Było to wielkie rozczarowanie, o którym pisaliśmy między innymi w postach „Paragraf 22” i „Głupek czy matacz” a także we wpisie „F**k The People”.

Wezwanie do zapłaty świadczenia wyrównawczego, przyniosło oczywistą i zdawkową odmowę, a próba podjęcia negocjacji nie dała żadnego rezultatu. Przewrotnie pytaliśmy „Dlaczego… nam to robicie?”.

Żadnej reakcji po stronie korporacji nie wywołały publikacje w Gazecie Ubezpieczeniowej (zakładka [Dokumenty] i post „Naszym zdaniem”)

Przez chwilę mieliśmy nadzieję, że odwołanie się do autorytetu(?) KNF i zaproszenie Generali do negocjacji przed Sądem Polubownym będzie szansą na podjęcie merytorycznej rozmowy w naszej sprawie. Odpowiedź jaką otrzymaliśmy przyniosła kolejne rozczarowanie. Raz jeszcze zobaczyliśmy „Palec środkowy Generali”.

Spore zamieszanie wywołaliśmy w Generali Group zaproszeniem do czytania naszego blogu. Liczyliśmy na to, że odwołując się do osób, które znają europejskie standardy dotyczące wypłaty świadczeń wyrównawczych, zdobędziemy sprzymierzeńców w naszej sprawie. Niestety i to działanie nie przyniosło oczekiwanych przez nas skutków. W zamian za to „szefowie naszych szefów” odwołali prezesa.

Podsumowując:
w sprawie, dla nas najważniejszej, w związku z którą powstał ten blog, do tej pory nie odnieśliśmy sukcesu. Punkt więc dla Generali.

 

CEL II – „podzielenie się kosztami sporu”

Oczywiście od samego początku, zdawaliśmy sobie sprawę, że sam fakt powstania blogu nie przesądza o naszym sukcesie. Mieliśmy jednak nadzieję, że świadomość ponoszonych kosztów biznesowych i wizerunkowych związanych z naszymi publikacjami może mieć znaczenie dla drugiej strony. Lojalnie uprzedzaliśmy, że tym razem „koszty” poniesie nie tylko słabsza strona sporu.
W tym wypadku z czystym sumieniem punkt przyznajemy sobie.
Udało nam się dotrzeć do szerokiego grona osób. Szczególnie tych związanych z Generali. Są w tym gronie pośrednicy, byli i obecni pracownicy, opiniotwórcze osoby związane z rynkiem finansowym a także grupa klientów firmy.
W każdym niemal wpisie wytykaliśmy firmie albo drobne wpadki („Nie klikamy?”, „Śmiech to zdrowie!”) albo poważne błędy i niefrasobliwość („14 cm profesjonalizmu”,  „Mortadela w reklamówce”) oraz korporacyjną chciwość („Wstyd”). Pokazaliśmy jak Generali traktuje swoich współpracowników („Przeżytki”, „Jak to się robi?”) i klientów.
Łatwo wyobrazić sobie jak lektura tych tekstów wpłynęła na postrzeganie Generali.
Zasłużyliśmy na ten punkt! 🙂

 

CEL III – informacyjno – „edukacyjny”

Od początku deklarowaliśmy chęć podzielenia się naszą wiedzą i pomoc w indywidualnych sprawach. Wygląda na to, że udało nam się wywiązać z tego zobowiązania w stopniu conajmniej satysfakcjonującym.
Pokazaliśmy jak Generali próbowało wykorzystać zapisy w umowie o współpracy i niewiedzę współpracowników („Paragraf 22”, „Głupek czy matacz?”).
Teksty „Świadczenie wyrównawcze”, „Dla kogo banany?”, „Termin zawity” oraz „Kodeks Cywilny Art. 764” poświęciliśmy na opisanie roszczenia o istnieniu którego, jak się okazało nie wiedziało wielu współpracowników. Szczególnie wartościowym pod względem „poznawczym” wydaje się być artykuł „Naszym zdaniem”.
Dodatkowo nie można wykluczyć, że są osoby, dla których ważna okazała się informacja o możliwości odwołania się do Sądu Polubownego przy KNF?

Dzięki naszym publikacjom, wielu czytelników w sposób świadomy mogła rozważyć możliwość wystąpienia o wypłatę świadczenia wyrównawczego. Część z nich szukała u nas indywidualnych podpowiedzi. Pozdrawiamy ich wszystkich! Każdy taki kontakt to dla nas źródło satysfakcji 🙂
Oczywiście duża część spośród nich, z różnych powodów zrezygnowała ze starań o roszczenie, ale i tak nasza grupa dziś jest liczniejsza, niż w momencie rozpoczęcia zmagań z firmą.

Bez wątpliwości również za realizację tego celu należy nam się mocny punkt!

 

2:1 to jednak tylko remis

W jednym z pierwszych wpisów deklarowaliśmy:

Będzie się więc działo! Bardziej śmiesznie niż strasznie, ale nie gwarantujemy, że nie „poleje się krew”. Przy tym wszystkim mamy nadzieję, że to nie my będziemy „ranni”!

I rzeczywiście – sprawdziło się!
Za realizację tej obietnicy nie będziemy jednak doliczali sobie punktów. Większa ich liczba po naszej stronie nie zmieni bowiem faktu, że wobec niezrealizowania naszego najważniejszego celu, wynik „starcia” to … tylko remis.

Trwamy więc na posterunku, aż do czasu osiągnięcia satysfakcjonującego wyniku! 🙂

 

 

 

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 komentarzy do “Remis 2:1

  • Agent

    Brawo! czytelników macie b.wielu… Trzymamy kciuki! tak trzymajcie, tym bardziej że wiele osób jest bardzo zainteresowanych tematami jakie poruszacie.
    niech przywódcy tej firmy mają świadomość że o różnych sprawach wiedzą nie tylko oni….
    i nie pozwólcie aby mogli zamiatać różne tematy po dywan. i nikt się nie dowie co robią!? Jakie durne decyzje podejmują.
    Jeden z nich już się przekonał że nie ma wyłaczności na mądrość 🙂 ale jeszcze kilku zostało!
    POCZEKAMY. ZOBACZYMY to kwestia niedługiego czasu.

  • ks Stanislaw

    A od poniedzialku nowa rzeczywistosc w G … nowe cele, nowe zadania i nowa fala uderzeniowa – biedni ci ludzie w kolko jakies zmiany