Odcinek 6 – ‚centrala’


Z końcem wakacji następuje długo oczekiwane „przyśpieszenie”.

Otrzymujemy zaproszenie do Warszawy na „rozmowę”. Jednocześnie dzień przed naszym spotkaniem, odbywa się pierwsza rozprawa o świadczenie wyrównawcze przeciwko Generali (pozew wniesiony przez zaprzyjaźnionego z nami managera).

Nasze zdziwienie budzi, zaproponowane miejsce spotkania – w „paszczy lwa”, czyli w centrali. Nam nie zależy na dyskrecji, ale przecież druga strona, często (jak się okazało również na samym spotkaniu) wspomina o poufności rozmów. Ta niekonsekwencja skutkuje zabawnym zdarzeniem. Kiedy drzwi windy otwierają się na docelowym piętrze, naszym oczom ukazuje się bezcenny widok opadającej ze zdziwienia szczęki naczelnego „czyściciela” poprzedniej ekipy – Świętego Marka Ewangelisty.

Zaczynamy punktualnie. Po drugiej stronie „zacna reprezentacja” Generali – można powiedzieć: „brakuje tylko prezesa”. Panuje atmosfera „wzajemnego zrozumienia” – dobry wstęp do negocjacji. Szybko się jednak okazuje, że przed spotkaniem „lekcje odrobiła” w zadawalającym stopniu tylko „nasza strona”. Dlatego też, zanim możemy przedstawić swoje racje, musimy opowiedzieć „jak to było”: daty? zapłata za okres wypowiedzenia? porozumienie? sposób rozwiązania umowy? Najzabawniejsze było jednak dociekanie jak wyglądały nasze umowy(?!)

Ku naszemu zadowoleniu, wydaje się, że osiągamy pierwszy konsensus. Nasi adwersarze podzielają opinię, że firma rozstawała się ze swoimi współpracownikami w „mało elegancki” sposób. Szczególnie dotyczy to nierzetelnego rozliczenia okresu wypowiedzenia. Usłyszeliśmy nawet, że Generali ma świadomość, iż roszczenia w tym zakresie, w wypadku wniesienia sprawy do sądu są nie do obrony.

W naszym przekonaniu, o wypłatę świadczenia wyrównawczego, zwrócić się może każda osoba, z którą rozwiązano umowę agencyjną. „Po tamtej stronie” wydaje się przeważać intencja ewentualnej wypłaty tylko dla „najlepszych”. Właśnie ten argument pada jako wytłumaczenie powodu spotkania. Sporą konsternację, wzbudza pytanie o to czy Generali prowadzi rozmowy z innymi managerami. W odpowiedzi słyszymy: „Nie. Jesteście pierwsi”.

Moment, w którym zaczynamy rozmawiać o zasadności i skuteczności w dochodzeniu świadczenia wyrównawczego, wydaje się być wstępem do sedna negocjacji. Wreszcie pada pytanie: „jakie są nasze oczekiwania?”. Z tego powodu, że nasze wezwania do zapłaty różnią się, co do wysokości kwot – ustaliliśmy przed spotkaniem, jako wspólny „poziom satysfakcji”, 60% roszczenia. W kilku wyrokach, do których dotarliśmy*, zasądzono od pozwanego wypłatę, w przybliżeniu, 2/3 wnoszonej w pozwie kwoty plus odsetki. Pozwany dodatkowo musiał się liczyć ze zwrotem przynajmniej części kosztów procesu. Oczywiście w Polsce nie obowiązuje prawo precedensu, ale traktujemy to jako uczciwą propozycję z naszej strony. Argumentowane słabą sytuacją finansową firmy i potrzebną zgodą prezesa niechętnego do „rozdawnictwa” pieniędzy, pada jeszcze pytanie o „absolutne minimum”. Jest to z naszej strony 50%.

Nasze nadzieje na szybkie porozumienie burzy zastrzeżenie, że Generali potrzebuje dwóch-trzech tygodni dla przeanalizowania tematu. Umawiamy się, że ostateczne stanowisko firmy usłyszymy pod koniec września.

Pamiętając rozmowę z początku roku, wydawało się nam, że posiadamy istotny „argument pozytywnie napędzający negocjacje” w postaci bloga. Tym razem jednak nikt nie wspomina o nim. Aż do pytania „Baby”, czy firma ma, w wypadku dojścia do porozumienia, jakieś oczekiwania związane z generali.work. W odpowiedzi słyszymy tylko ogólniki – „naturalne zaprzestanie publikacji” i wygaszenie bloga. Zgrzytem jawi się „groźba” przedstawiciela działu prawnego firmy: „zdajecie sobie państwo sprawę z tego, że blog możemy zlikwidować innymi, niż porozumienie, metodami?”

Tuż przed rozstaniem, pada jeszcze prośba o utrzymanie poufności, do czasu zakończenia negocjacji, czyli co najmniej do końca września…

… chwilę później pochłania nas upalny dzień.

 

 


*więcej w postach: „Ku pokrzepieniu serc”, „Helsinki”, „Ku pokrzepieniu serc 2”

 

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *