Odcinek 7 – ‚geszeft’


To co usłyszeliśmy po niemal trzech tygodniach od rozmowy w centrali, trochę nas zaskoczyło, ale po kolei…

Zanim padła konkretna propozycja polubownego rozwiązania, „Anioł” (czyli wiadomo kto?) podrzucił kilka ogłupiających i nic nieznaczących argumentów. Bieda w firmie, strach przed kolejką „naśladowców” podobnie jak my nękających firmę, niechętny prezes (taka jego rola?) i wreszcie ten najzabawniejszy – osąd prawników. Owi prawnicy, to podobno nie byle kto, czyli oczywiście nie „nasi” prawnicy, tylko zewnętrzna kancelaria z „wyższej półki”. Na początku rozmowy mieliśmy więc uwierzyć, że Generali zapłaciło spore pieniądze za opinię prawną wskazującą, że nasze szanse na dochodzenie świadczenia wyrównawczego w ewentualnym procesie sądowym są nikłe, a w wypadku osób, które podpisały wcześniej „porozumienie” wręcz zerowe!

Sęk w tym, że od dawien dawna mamy po swojej stronie trzy(!) niezależne opinie prawne, oceniające postanowienie z porozumienia w zakresie świadczenia wyrównawczego jako nieważne.

Do sedna, więc… do sedna! Oto zatem propozycja paktu „Model Generali 1.0”:

Za zrzeczenie się wszelkich roszczeń w tym świadczenia wyrównawczego, oraz odstąpienie od domeny generali.work, firma może zapłacić… nawet  8% kwoty z wezwania do zapłaty!

Wow!

Każdą osobę z naszej grupy, firma „wyceniła” indywidualnie (konkretna kwota) z dodatkowym warunkiem: „wszyscy albo nikt”.

Najlepsza propozycja (około 20% roszczenia) dotyczyła sytuacji, w której Generali „zapomniało” zapłacić za okres wypowiedzenia.

Na „spotkaniu” wskazaliśmy „trochę” inny poziom oczekiwań, a minimalną kwotę określiliśmy jako 50% roszczenia. Dlatego też odrzuciliśmy proponowaną wersję „ugody”, a firma „naprężyła muskuły” i zaproponowała nowy pakt – „Model Generali 2.0”:

Dodatkowe 10.000 zł dla każdej osoby, oraz utrzymanie zasady „porozumienie z całą grupą albo z nikim”.

Dzień później dostaliśmy dowód na to, że ewentualne sprawy sądowe dotyczące wypłat za okres wypowiedzenia, Generali rzeczywiście, tak jak zostało to wypowiedziane na naszym spotkaniu, ocenia jako duże zagrożenie. Tam gdzie oprócz świadczenia wyrównawczego był tego rodzaju problem, „Anioł” podejmuje indywidualne, poza „grupą”, negocjacje. Taka mała „niekonsekwencja” ze strony firmy, ale… 🙂

Wspomniana wcześniej propozycja „8%”, powiększona teraz o 10 tysięcy, dotyczy sytuacji, w której zawarto wcześniej porozumienie. W tym wypadku proponowana kwota ma być tylko rekompensatą za „odstąpienie od domeny”. Pada argument, że nie można oczekiwać ekwiwalentu pieniężnego za zrzeczenie się świadczenia wyrównawczego, bo nie można (nie trzeba) drugi raz podpisywać takiego porozumienia.

Może więc, aby nie blokować „grupowego” rozwiązania sprawy, wziąć pieniądze za „sprzedaż adresu” generali.work?  Skoro „nie można (nie trzeba) zrzekać się”… Według naszej wiedzy droga do dochodzenia świadczenia wyrównawczego pozostawałaby otwarta! Wygląda to logicznie i jednocześnie „zabawnie” – taka mała próba „zapędzenia w kozi róg”. Trzeba jednak sprawdzić szczegóły oraz uczciwość i rzetelność argumentacji drugiej strony. Tego egzaminu Generali nie zdaje.

Choć próba ustalenia szczegółów proponowanej ugody nie jest łatwa (ściśle tajne!), ostatecznie jednak dowiadujemy się, że „można i trzeba by ponownie zrzec się” wszelkich roszczeń (ten zapis ma więc dotyczyć wszystkich osób). Dodatkowo nie chodzi jedynie o „odstąpienie” od domeny generali.work tylko o znacznie szerszy zakres zobowiązań:

1. Agent Koordynator zobowiązuje się do niepublikowania, nierozpowszechniania w jakiejkolwiek formie, w szczególności poprzez strony internetowe, treści godzących w interes i dobre imię Generali, w tym informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa.
2. Agent Koordynator zobowiązuje się do przekazania kodów dostępu i przeniesienia uprawnień do domeny i witryny www.generali.work., jak również przenosi prawa autorskie na wszystkich polach eksploatacji określonych w art. 50 Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, w zakresie treści zamieszczanych pod tym adresem, gwarantując, iż nie naruszają one praw osób trzecich. Kwota określona w §1 ust. 1 obejmuje również wynagrodzenie z tytułu przeniesienia praw autorskich.

Nabieramy podejrzenia, że dotychczasowa argumentacja drugiej strony to bardziej „opowieści z mchu i paproci” a my prowadzimy rozmowy ze Żwirkiem i Muchomorkiem. Tym bardziej, że równolegle dochodzą do nas sprzeczne z pierwotnymi deklaracjami firmy wieści. O znakomitych(?!) wynikach finansowych, negocjacjach z innymi pośrednikami i wreszcie o „prawdziwych powodach” podjęcia rozmów.

Nie pozostaje nam więc nic innego, jak dla tak zredagowanego porozumienia, przedstawić własną „wycenę ostatniej szansy”. W ramach kompromisu „odpuszczamy” nieco nasz poziom minimum. Jak się później okaże, propozycja ta ginie gdzieś w szufladzie Muchomorka i nie trafia skutecznie do „świadomości Żwirka-Anioła”.

Negocjacje grzęzną w martwym punkcie.

Ale to jeszcze nie koniec 🙂

 

 

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *