Odcinek 9 – ‚morał’


Przez kilka miesięcy trwaliśmy w przekonaniu, że „jesteśmy wyjątkowi” i posiadamy kilka ważnych argumentów zwiększających nasze szanse na dogadanie się z firmą, bez konieczności odwoływania się do sądu. Świadczenie wyrównawcze, o wypłatę którego wystąpiliśmy, to roszczenie, na którym skupiliśmy naszą uwagę. W wielu wypadkach z konieczności. Wymuszane przy rozstaniu z Generali „porozumienia” skutecznie odcinały podpisujące je osoby od innych roszczeń.

W takim właśnie duchu relacjonowaliśmy nasze zmagania na blogu.

W międzyczasie dowiedzieliśmy się, że:

  • negocjacje dotyczą również innych byłych współpracowników
  • jedyny istotny dla firmy argument, to skuteczna, jak najtańsza, eliminacja znacznie większych, dotyczących być może nie tylko świadczenia wyrównawczego, finansowych oczekiwań ze strony pośredników (podpisanie „cyrografu”)
  • prawdziwym zagrożeniem dla firmy nie są „zaległe zobowiązania” tylko ewentualne przyszłe masowe roszczenia (to „szczere wyznanie” usłyszeliśmy w jednej z rozmów).

Może więc mamy do czynienia ze swoistym poligonem doświadczalnym, z „ucieczką do przodu”? Z próbą „oczyszczenia przedpola”?

Spekulacje o zakupie Generali, prace nad nową ustawą o dystrybucji ubezpieczeń, plotki dotyczące rozszerzenia oferty o produkty Proama…  Prędzej czy później, okaże się, że trzeba będzie dokonać zmiany zasad współpracy – czytaj: rozwiązać dzisiejsze umowy agencyjne. Jeśli do tego dorzucić jeszcze jedno zagrożenie dla towarzystw ubezpieczeniowych – pisaliśmy o nim we wpisie „Wyrównanie rachunków” – okaże się, że firmę czeka prawdziwe „trzęsienie ziemi”, i zagrożenie wielomilionowymi „odszkodowaniami”. Przy okazji „reformy” z końca 2014 Generali skutecznie uniknęło nadmiernych kosztów „obsługi roszczeń”, związanych z „wygaszaniem” (modne słowo!) umów agencyjnych. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że tym razem nie będzie tak łatwo. Mam nadzieję, że również dzięki treściom zawartym na stronie [generali.work]

Morał:

Jedno z przysłów mówi: „Dwóch głupich: jeden, co daje, drugi, co nie bierze”. Uwierzcie więc, że Generali nie będzie chciało „dać”, ale nie dajcie sobie wmówić, że nie należy i nie można „brać”. Dodatkowo też pamiętajcie, że jest jeszcze trzeci głupi: ten co nie wyciąga wniosków z czyichś doświadczeń. Choćby tych, opisanych na naszym blogu 🙂

Czytajcie, czytajcie i bądźcie czujni!

 

 

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *