I kto to mówi? Warto wiedzieć!


Wreszcie ktoś zabrał głos w naszej sprawie. Oto opinia o naszej akcji 🙂

 

 

Tak, tak… „szef wszystkich szefów” opowiada o naszym blogu!

To prawda, promocja ze strony „firmy”… minimalna! Ale z drugiej strony… to nie rok… i jeszcze nie 50 tysięcy użytkowników!…

Więc… jaka szkoda! To „chyba”…  nie o nas 🙁

 

W rzeczywistości nie odnotowaliśmy żadnej reakcji ze strony Generali. Choćby próby podjęcia tematu. Cały czas obowiązuje więc „korporacyjny scenariusz”, w którym droga rozstrzygania sporu przed sądem, jest orężem silniejszego. Korporacyjny scenariusz ignorowania słabszego adwersarza.

Innymi słowy…  Mija prawie miesiąc starań, mizdrzenia i wdzięczenia się. My mrugamy oczkiem, a dziewczę… nic. Wybraliśmy drogę uprzejmego flirtu i żartobliwego drapania za uchem, bo nie chcieliśmy (i nie chcemy) płoszyć „wybranki” groźbą gwałtu 🙂 Ona jednak twardo tkwi w przekonaniu, że proponujemy jej mezalians.

Przyszedł więc czas na przymusowe „nauki przedmałżeńskie”. Wybraliśmy nawet kapłana. Kapłana, któremu trudno odmówić 🙂

O szczegółach, ku naszej radości(?), już wkrótce…

 

 

 

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *